Pierwszaki w Eksperymencie

0
555

W piątek 5 czerwca pogoda była wyśmienita. Bezchmurne niebo ogłaszało, że królem tego dnia będzie słońce. Kiedy prawie bez przygód pan Rysiu Knaś pozbierał dzieci z klasy Ia i Ib z miejsc zamieszkania, ruszyliśmy w drogę do Gdyni. Miejsce, które mieliśmy odwiedzić, znaliśmy tylko z opowieści i strony internetowej. Spodziewaliśmy, że w dniu wolnym od nauki spotkamy tylko indywidualnie zwiedzających rodziców z dziećmi. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że do wejścia czeka wiele grup szkolnych. Sala wystawowa wypełniona była już uczniami. Najpierw poinstruowano nas, że podczas zwiedzania wszystkiego należy dotknąć, zakręcić, odkręcić, pociągnąć, przycisnąć, położyć się.

W hali nie wolno jeść, pić i krzyczeć. Dostaliśmy klucz do szafki, gdzie złożyliśmy plecaki i kurtki. Szafki stały w pomieszczeniu, w którym można było usiąść, napić się i zjeść. A potem rozpoczęła się wędrówka, a właściwie bieg od stanowiska do stanowiska. Tu działania siły odśrodkowej i „cuda” z tym związane. Tam mnóstwo wody – przepompownie, strugi z pistoletów, zapory, schemat działania elektrowni wodnej, fale i prądy morskie. Tu powietrze, tam ciało człowieka. Gdzie indziej bagna, magiczne drzewo i… badanie jakości łoża. Co jakiś czas można było zobaczyć malca, który w ferworze wędrówki zgubił opiekunów, a kiedy się zorientował biegał i wołał – Mamo,  gdzie jesteś?! W sali było wielu edukatorów, którzy pomagali poruszać się wśród stanowisk i udzieli odpowiedzi na pytania, które nasuwały się dzieciom w czasie eksperymentowania. Właściwie o tym nie da się opowiadać. Trzeba tam być i wszystkiego doświadczyć samemu. My doświadczyliśmy i polecamy innym.